Wycieczka z dziadkiem do noclegów w Karpaczu

noclegi

Ewa nie znała za bardzo swoich dziadków od strony taty. Ojciec podobno od lat był z nimi skłócony i nie utrzymywał żadnych kontaktów. Kiedy jednak jego mama a Ewy babcia rozchorowała się tata bardzo się przejął, coś jakby w nim pękło.

Wycieczka z dziadkami nie musi być nudna

noclegiSpakował się i oznajmił, że jedzie do rodziców. Ewa chciała jechać z nim. Dziadkowie mieszkali w Szklarskiej Porębie. Po przyjechaniu na miejsce początkowo wynająć pokój w hotelu. Niestety o tej porze roku noclegi karpacz były szalenie drogie. Postanowili więc udać się prosto do dziadków. Na miejscu otworzył im drzwi wzruszony dziadek. Nie widział syna od lat, o wnuczce tylko słyszał z opowiadań. Dwa kolejne dni tata z dziadkiem przesiedzieli w kuchni nie przestawiając rozmawiać. Mieli sobie sporo do opowiedzenia. Od czasu do czasu dołączała do nich babcia, była jednak jeszcze bardzo osłabiona po przebytej chorobie, więc zazwyczaj po chwili wracała z powrotem do łóżka. Trzeciego dnia do siedzącej na werandzie Ewy przysiadł się dziadek i bez żadnych ceregieli zaproponował jej małą wycieczkę do Wisły. Jeździł tam co roku na festyn. Ewa z chęcią na to przystała. Spędzili tam dwa kolejne dni, bawiąc się świetnie. Ewa była zdziwiona, że tak dobrze dogaduje się z człowiekiem, którego dopiero co poznała. Z Wisły postanowili nie wracać jeszcze prosto do domu. Było w tych okolicach tak dużo do zobaczenia, nie zaszkodzi jak trochę się spóźnią. Jeżdżąc z miejsca do miejsca trafili wreszcie do samego Karpacza.

Dopiero wtedy uświadomili sobie, że wycieczka chyba trochę za bardzo się przeciągnęła. Ewa z tatą wrócili do domu bardzo odmienieni. Oboje nie mogli się doczekać kolejnej wizyty u dziadków.