Pożar nad morzem w domkach letniskowych

domki

Paweł i Weronika są parą od ponad trzech lat. Oboje mieszkają w Bydgoszczy ale poznali się nad Bałtykiem. Wynajmowali sąsiednie domki letniskowe nad morzem. Początkowo bardzo przelotna znajomość przerodziła się w wielką miłość.

Domki letniskowe są mocno narażone na pożary

domkiPo trzech wspólnie spędzonych latach postanowili to uczcić i powrócić w miejsce ich poznania. Miejsce niewiele się zmieniło od tamtej pory. Najbardziej w oczy rzucały się nowe komfortowe domki nad morzem, były takie świeże, ładnie wykończone i ozdobione. Widać było, że zostały dopracowane w każdym calu tak aby cieszyły oko zarówno gości jak i przechodniów. Rocznicowy pobyt przebiegał bardzo mile. Dzień spędzali aktywnie wypuszczając się w pobliskie lasy, spacerując plażą do sąsiednich miejscowości. Wieczorami wtuleni w siebie przyglądali się kolejnym zachodom słońca. Później zazwyczaj udawali się do którejś z ulubionych knajpek. Podczas jednego z wieczorów uwagę ich przykuła łuna rozpościerająca się szeroko nad lasem. Szybko zorientowali się, że musi się coś palić i że musi to być gdzieś w pobliżu ich domków. Kiedy dotarli na miejsce całe było już odgrodzone a dostępu bronili policjanci. To nie pierwszy raz kiedy paliły się domki drewniane nad morzem. Chyba jednak nigdy dotąd na taką skalę. Pożar objął kilkanaście z nich, także domek wynajęty przez Pawła i Weronikę.

Tego dnia stracili cały swój wakacyjny dobytek. Postanowili jednak nie rozpaczać nad tym i sprawić aby ich wspólne wakacje przebiegły do samego końca pomyślnie. W wynajętym namiocie skromnie spędzili resztę urlopu. Już teraz wiedzą, że te wakacje będą mile wspominać jeszcze przez długie lata, nie tylko za sprawą pamiętnego pożaru.